Czeska pętla w Beskidzie Śląsko-Morawskim: w poszukiwaniu zaginionych widoków
Po co komu widokowe trasy? Widoki są przereklamowane. Można zamiast tego wybrać się na wycieczkę po czeskich górach, pełnych słowiańskiej mitologii, ciekawych rzeźb i polskich elementów, a także piekielnie stromych stoków.

Data wycieczki: 1 sierpnia 2025

Pojechaliśmy w pewien letni piątek do czeskiej wsi Řeka położonej w górskiej dolinie, niedaleko Czeskiego Cieszyna i Trzyńca. Wieś leży tylko około 20 km od granicy z Polską (przejście graniczne w Cieszynie) i jest zamieszkana przez niecałe 600 osób, w tym znaczną mniejszość polską. Została założona w połowie 17. wieku i opierała się na rolnictwie. Obecnie jest tam kilka restauracji i miejsc noclegowych oraz mini ośrodek narciarski, ale wciąż pozostaje niewielką, spokojną miejscowością.

Sztuka ludowa w centrum wsi. Można uruchomić dzwonek

Po zaparkowaniu na bezpłatnym parkingu przy urzędzie gminy wyruszyliśmy na trasę szlakiem żółtym. Najpierw prowadził wśród domów, potem niewielkim wąwozem. Następnie minęliśmy urokliwy drewniany dom specyficznie położony na stoku – od strony szlaku był ponad dwa razy wyższy niż z drugiej strony.

Dom przy szlaku
A tak wygląda z drugiej strony

‌Następnie dotarliśmy przez las do widokowej polanki z dwoma domami. Mieszkanie tam musi być wspaniałe, ale z drugiej strony bardzo trudne (oczywiście sensownego dojazdu dla samochodów nie ma). Dalej poszliśmy lasem, nieco trawersując stok i po jakimś czasie dotarliśmy na grzbiet, po drodze obserwując szczątkowe widoki na okoliczne góry i wsie. Całe podejście było dosyć strome, ale najbardziej początek.

Dom w urokliwej okolicy

Po dojściu na grzbiet niespodzianka – prowadzi tamtędy całkiem niezłej jakości droga asfaltowa. My jednak szliśmy dalej szlakiem, który nieco okrężnie i bardziej pod górę, omijając drogę, prowadzi do schroniska pod Ropičką (918 m n.p.m.). Plusem trasy był skromny punkt widokowy na okoliczne wsie i góry. Kawałek przed schroniskiem spotkaliśmy pierwsze osoby na szlaku, a konkretnie panie porządkujące las.

Następny punkt widokowy napotkaliśmy dopiero 2 godziny później

Schronisko zostało wybudowane w 1924 roku, ale wtedy miało formę niewielkiej chatki. W ciągu historii przechodziło liczne remonty i zmiany właścicieli. Obecnie można tam nocować, ale tylko wynajmując cały obiekt. Funkcjonuje też ładowarka do rowerów elektrycznych i bufet, ale czynny tylko w weekendy i święta poza sezonem zimowym. Dlatego w czasie naszej wycieczki był nieczynny.

Schronisko jest nieźle rozbudowane, ale co z tego, skoro nieczynne

Ze schroniska poszliśmy płaskim czerwonym szlakiem przez las, po drodze wchodząc na Příslop (946 m n.p.m.). Pod szczytem – nieużywany wyciąg narciarski i zarośnięty stok. Dalej na szlaku minęły nas dwa traktory. Czyli jak dotąd żadnych turystów, ale za to dwóch kierowców. Proponuję zrobić tam rondo żeby trochę usprawnić ruch kołowy. Na przełęczy Pod Velkým Lipovým też stał samochód z polskimi rejestracjami, ale ten akurat nieużywany od dłuższego czasu.

Na szlaku

Następnie krótkie i lekko strome podejście doprowadziło na Velký Lipový (999 m n.p.m.). Dalej monotonnym grzbietowym szlakiem czerwonym przeszliśmy w kierunku Ropic, po drodze mijając sporą wycieczkę. Czyli albo nie ma turystów wcale, albo jest ich kilkadziesiąt. Tutaj ironicznie szlak był nieco węższy i gorzej utrzymany. Na Ropicach (1083 m n.p.m.) odpoczęliśmy chwilę na ławeczce i zjedliśmy śniadanie w towarzystwie Peruna.

Perun to słowiański bóg piorunów i burzy. Jego rzeźba na Ropicy symbolizuje zgodę między Czechami, Polakami i Słowakami

Z Ropicy można zejść czerwonym, a potem niebieskim szlakiem, ale niepotrzebnie wydłuża to trasę. Można też, jak my, przejść nie najgorzej utrzymaną, nieoznakowaną drogą przez szczyt o nazwie Maraga (1042 m n.p.m.). Ścieżka schodzi prosto na przełęcz Šindelná. Od tego miejsca na szlaku było wyraźnie więcej turystów.

Kontynuowaliśmy szlakiem niebieskim przez górę Šindelná (1003 m n.p.m.). Podobieństwo nazwy i wysokości do polskiej Szyndzielni koło Bielska-Białej jest całkowicie przypadkowe. Różnią się tym, że Szyndzielnia jest pięknym miejscem z rozległymi widokami, wysoką wieżą widokową, wyciągiem, wieloma turystami i różnorodną siecią szlaków. Z kolei Šindelná… jest. I tyle, chociaż i tak ma swój urok. W międzyczasie minęliśmy kilka polanek, ale mimo naszych najszczerszych nadziei nie oferowały żadnych widoków. Kawałek wyżej, lekko strome podejście doprowadziło nas na Javorový (1032 m n.p.m.). Wciąż bez widoków, ale za to z ciekawym pomnikiem. W tym roku na pomniku pojawił się obraźliwy napis, którego treści nie będę tutaj pisał 😆

Pomnik postawiono w 2021, z okazji 100-lecia działalności polskiego PTTS „Beskid Śląski” w Czechach

Po jakimś czasie wędrówki świetnie utrzymanym, płaskim niebieskim szlakiem po lewej otworzył się wspaniały widok w miejscu wyciętego lasu (wreszcie!). Można było podziwiać szeroką panoramę czeskich wiosek położonych poniżej, ale także widoczne były obydwa Cieszyny i ich polskie okolice, jeziora Terlicko i Žermanice, a nawet tereny bliżej Ostrawy i Frýdka-Místka. Z prawej było widać sporo pobliskich gór, a także dalsze, m.in. część polskich Beskidów.

Widać polskie i czeskie Beskidy
Cały Czeski Śląsk pod stopami

Nieco dalej jest lądowisko dla helikopterów i szczyt Malý Javorový (947 m n.p.m.), popularny cel wycieczek mieszkańców położonego poniżej Trzyńca. Na górze piękne widoki – pierwszy i zarazem ostatni porządny punkt widokowy na trasie, nie licząc tego zaraz pod szczytem. Oprócz tego jest tam wieża RTV, schronisko, elegancki nowy budynek Górskiej Służby Ratunkowej, a trochę niżej stoki narciarskie i wyciąg krzesełkowy. A więc to jest czeska wersja Szyndzielni.

Nawet przypomina Szyndzielnię
Widok ze szczytu na zachód
Na Malým Javorovým

Schronisko na szczycie zostało wybudowane w 1895, a więc jest jednym z najstarszych schronisk w Beskidach. Jego patronem był sam arcyksiążę Fryderyk Habsburg. Obecnie można tam zjeść dobre czeskie dania, wypić piwo i przenocować.

Horská Záchranná Služba na Malým Javorovým

Z Malego Javorovego zdecydowaliśmy się wrócić trawersującym stoki Javorovego szlakiem zielonym. Nie żebyśmy mieli jakieś sensowne alternatywy, jeśli chcieliśmy wrócić do Řeki. Szlak szedł w miarę płasko, wąską ścieżką pomiędzy niezwykle stromymi stokami powyżej i takimi samymi poniżej. Częściowo przebiegał przez rezerwat przyrody Gutské peklo. W rezerwacie zwracają uwagę wodospady i prawie pionowe dolinki. Stoki mają średnie nachylenie 28°, a maksymalne 54°. Jest to naprawdę dużo. Tutaj na pewno wszyscy turyści przestrzegają zasady poruszania się tylko po szlaku. Inaczej nie da się poruszać, chyba że na plecach lub na czworaka.

Zapomnijcie o piekle Dantégo i 9 kręgach – tu wystarczą strome stoki

Po jakimś czasie doszliśmy na przełęcz, czyli Gutské sedlo. Jako że mieliśmy dużo czasu, a mało wrażeń, wyszliśmy jeszcze dobrze utrzymaną, minimalnie stromą drogą na Gutský Vršek (742 m n.p.m.). Na szczycie – brak widoków, ale za to tabliczka z nazwą szczytu i kodami QR z informacjami o nim i okolicy. Co ciekawe, po polsku.

Na Gutským Vršku była też nazwa szczytu napisana na kamieniu oraz na desce. Na wypadek, gdyby ktoś nie zauważył tej 😉

Następnie zeszliśmy ze szczytu na przełęcz i zielonym szlakiem udaliśmy się z powrotem na parking. Pod koniec trasa biegła wśród domów i można było tam ujrzeć sporo ciekawostek, m.in. manekina bez rąk i nóg na huśtawce. Był też przystanek autobusowy, co dziwi, bo które busy jeżdżą po tak wąskiej, ślepej ulicy?

We wsi

Trasa liczy 19 km. Według Mapy Turystycznej można ją przejść w 6 godzin 17 minut, mapy.cz podają 6 i pół godziny. Nam zajęło to 5 godzin 10 minut, nie licząc odpoczynków na Ropicach i Malým Javorovým. Jest dobrze utrzymana (poza kilkoma wyjątkami), co dziwi, skoro tak mało turystów z niej korzysta. Na ogół też dosyć łatwa, na wielu odcinkach szło się po prostu po płaskim terenie. Z oznakowaniem też nie ma problemu. W dodatku na każdym mijanym szczycie jest tabliczka z nazwą i wysokością, a jeśli nie tabliczka, to napis na drewnie lub kamieniu, albo trzy różne napisy. Zapomniano tylko o najważniejszym – widokach. Ale tereny i tak mają urok.

Przebieg trasy, zrzut ekranu z Mapy Turystycznej
Profil trasy. Najwyższy punkt na czerwono to Ropice, 1082 m n.p.m.

‎‎


Posted in , , , , , , ,

Dodaj komentarz